Ból po śmierci matki

Proza jest gatunkiem bardzo specyficznym. Może niechętnie sięgamy po książki z tego gatunku, ale czasem przydałoby nam się więcej takich dzieł literackich. Może dlatego, że takie książki dają bardzo mocno do myślenia. Może dlatego, że człowiek wziąłby pewne słowa do przemyślenia, aby potem móc wprowadzić w swoim życiu dobre zmiany – dopóki jest czas. Można by tak długo “gdybać”. Zamiast tego lepiej wziąć do czytania książkę pt. Bezmatek z księgarni internetowej taniaksiazka.pl, która napisana jest prozą. Autorką tego dzieła jest Mira Marcinów.

Filozofka i pisarka

Autorka może nie jest tak znana jak Katarzyna Bonda, która publikuje rewelacyjne opowieści sensacyjne, itd. Mira Marcinow to filozofka i pisarka, a także doktor nauk humanistycznych w zakresie psychologii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Na co dzień pracuje w Polskiej Akademii Nauk w Warszawie. Na swoim koncie ma takie książki, jak Szaleństwo jako wybór”, “Niezabliźniona rana Narcyza” (współautorka) oraz “Historia polskiego szaleństwa”. “Bezmatek” to coś zupełnie innego, czego w jej dorobku literackim jeszcze nie było. Czy warto przeczytać tą książkę? Tak. Dowodem może być chociażby to, że Marcinow za tą książkę otrzymała Paszport Polityki 2020.

Matka i córka

W swojej książce autorka porusza bardzo ważny temat. Mianowicie relacji matki i córki. W sumie nie byłoby w tym nic dziwnego, ponieważ już nie jeden autor pisał o takich sprawach i pokazywał nawet prawdziwe, oparte na faktach relacje. To za to jest książka pisana prozą, gdzie nie brakuje…często brutalnych dla człowieka elementów. Autorka bazuje po części na swoim doświadczeniu, chociaż historia przedstawiona w książce nie jest jeden do jednego. Oto wspomnienia córki, która właśnie straciła matkę. Bohaterka jest już dojrzałą kobietą i nawet ma swoje sprawy, ale strata matki jest dla niej dość bolesną sprawą. Tak, obydwie kobiety były ze sobą mocno związane, ale czy naprawdę była to czysta relacja. Zdrowa? W szczególności, jeżeli matka czasem decydowała się na to, aby wybrać kieliszek zamiast rozmowy z córką? Tak, narratorka całej powieści nie idealizuje swojej matki. Jest nawet w stanie pokazać jej wady w całej okazałości, ale o to w tym chyba chodzi. Żeby przedstawić sprawę, taką jaka jest naprawdę. Nie ma co zbytnio przesładzać, ponieważ nie chodzi tutaj o okłamywanie rzeczywistości. Jak wyglądają relacje matki z córką, nawet po śmierci? Taka prosta, z pozoru niewinnie wyglądająca książka może dać nam sporo do myślenia, dlatego warto jej poświęcić chwilę.

 

Relacje matki i córki

Mówi się, że z rodziną wychodzi się dobrze tylko na zdjęciu. Czy to prawda? To już chyba każdy z nas musi osądzić. Może stosunki z rodziną nie zawsze są perfekcyjnie piękne, ale trzeba pogodzić się z tym co mamy, ponieważ zawsze może być gorzej. Zawsze też, budując już własną rodzinę pamiętajmy o tym, że uczymy się na własnych błędach. O relacjach rodzinnych, a dokładnie o relacji matki i córki pisze Mira Marcinow w książce pt.”Bezmatek” (https://www.taniaksiazka.pl/bezmatek-mira-marcinow-p-1361332.html).

Książka pisana prozą

Wiele osób uważa, że ta książka to swoisty debiut autorki – chociaż ma ona już na swoim koncie dwie książki, które stworzyła sama i jednej jest współautorką. Wszystko przez to, że Marcinow do tej pory nigdy nie tworzyła prozą. Coś zupełnie innego, co może dać nam wszystkim sporo do myślenia. Mira Marcinow to doktor nauk humanistycznych, filolożka i pisarka, która miała nawet tą przyjemność publikować w takich czasopismach, jak “Znak”, “Tygodnik Powszechny” czy “Orpheus”. Na co autorka zdecydowała się w swojej najnowszej książce? Dlaczego jej dzieło zostało docenione podczas rozdawania Paszportów Polityki 2020? Czas się tego osobiście dowiedzieć.

Relacje z matką

Może zanim ktokolwiek zabierze się do czytania tej książki powinien odpowiedzieć sobie na jedno, bardzo ważne pytanie – jakie są jego relacje z matką? Idealne, wzorowe, w taki sposób, że można się nimi chwalić przed innymi osobami? Czy też wręcz przeciwnie? Można by jednak coś na tej linii matka i córka poprawić? Skoro już znamy odpowiedź na to pytanie, to czas zabrać się za czytanie.

Pisząc tą książkę autorka bazowała nieco na swoim doświadczeniu. Kiedy zmarła jej matka, Mira Marcinow sama była już matką trzylatki, a na dodatek była z drugim dzieckiem w ciąży. Przygotowywanie do pogrzebu Zmarłej, skłoniło ją niejako do pewnych przemyśleń i do napisania historii o relacji matki i córki. Wielkie brawa dla autorki za to, że tak na forum publicznym przyznaje, iż nie zawsze te ich relacje były tak wzorowe. Nawet można się pokusić do stwierdzenia, że można by w nich wiele naprawić. Ale dzięki dalszym przemyśleniom autorki można zrozumieć poniekąd dlaczego było tak, a nie inaczej. Dlaczego jej matka zachowywała się w taki, a nie inny sposób? Tak, łatwo nam przychodzi obwinianie kogoś, ale może lepiej poznać historię do końca, aby móc wysnuć prawidłowe wnioski. Mira Marcinow nie tylko mówi o swoich relacjach z matką, ale o tych czasach, kiedy na świecie nie było dzieci. Kiedy kobieta była jeszcze młoda i mogła cieszyć się zupełnie innymi rzeczami.

 

Bezmatek

Bezmatek” debiutancja prozatorska książka Miry Marcinów. Autorka tą pozycją dowodzi że żadna forma pisarska nie jest jej straszna. Czy to prace naukowe czy literatura piękna dostajemy produkt najwyższej jakości o wymownym tytule.

Historia opisana na kartach książki, ukazuje nam relacje pomiędzy matką, a dziekiem. Widzimy obrazy z dzieciństwa pokazujące fascynację dziecka rodzicem. Autorka snując ekspresyjną oraz humorystyczną opowieść, porządkuje swe wspomnienia. jak i emocje towarzyszące jej po stracie ukochanej mamy. Powieść jest również odzwierciedleniem jej życia. Jednak nie jest to odwierciedlenie jeden do jednego. Historia jest jednocześnie intymna, wstrząsająca, dowcipna oraz pełna czułości. Ukazująca więź między matką, a córką, której nawet śmierć nie jest w stanie pokonać. Wszytko pokazane jest bez ubarwień. Z dobrymi i złymi momentami. Bo nikt nie jest ideałem. Choć rodzic zawsze jest niedościgmionym wzorem dla swej pociechy.

Bezmatek ukazanany jest jako ul, gdzie zamrła właśnie pszczela rodzicielka. Pisarka pokazuje wielką miłość nieidealnego dziecka do nieidealnej matki. Widzimy rodzica ukazanego w różnorakich perspektywach. Widzimy obraz wykreowany oczami dziecka jak i dorosłego. Autoka nie boi się pokazania nam dorastania na przełomie lat 80. i 90., kłopotów z pracą, notoryczny brak pieniędzy czy marzenia o własnym M. Spoiwem łączącym całą rodzinę, jednocześnie najważniejszą osobą dla każdego dziecka jest matka. Świat traci swój kolor, gdy ona odchodzi do innego świata, nawet jeśli relacje z nią nie zawsze były poprawne.

Ciężko streścić co w niej znajdziemy. Napisanie o stracie, pękającym sercu czy ogarniającej samatoniści to za mało. Pokazana jest choroba targająca rodzicem, pożegnanie rozciągniete w czasie czy cierpienie z bolesną luką po stracie. Jest to tylko część. Powieść jest swego rodzaju formą oczyczenia dla pisarki. Czy jej pomogło? To wie tylko ona sama. Choć czy jest szansa by kiedykolwiek można było się pogodzić z stratą bliskiej osoby? Takich pozycji nie da się czytać bez tchu. Nie jest to ani łatwy, ani przyjemy temat. Nie raz czy dwa przerwiemy, by móc zająć umysł czymś lżejszym. Choć wszystkich nas czeka ten sam ciąg logicznych zdarzeń przyczynowo-skutkowych. Choć pozycja napisana jest krótkimi, prostymi zdaniami skłania do refleksji i przemyśleń na teamt naszych własnych relacji z rodzicem. Nie każdemu ta pozycja przypadnie do gustu. Nie ma tu szybkiej akcji, mnogości wątków czy postaci. Każdy jednak znajdzie coś innego.